PILNIE POSZUKUJĘ BETY!!! Chętni pisać na moje GG:41141560.
Rozdział dedykuję Julii Kuszyńskiej. Wiem, miał być inny tytuł, ale zmieniłam plany ;)
__________________________
Hermiona wróciła prosto z galerii do domu. I nie byłoby żadnego problemu, gdyby nie spotkała kilku czarodziejów, którzy świętowali sukces Katriny Camel. Czarownica już od bardzo dawna zajmowała się projektowaniem. Jest bardzo znana w magicznym świecie i każdy odnosi się do niej z szacunkiem. Wreszcie docenili ją także mugole. Stworzyła dla nich specjalną kolekcję. Porównują ja teraz do największych i najlepszych projektantów mody. Miona postanowiła to oblać z Cho Chang, Wiktorem Krumem, Oliwierem Woodem, Deanem Thomasem i Fluer Delacour. A wszystko zaczęło się tak:
Nastolatka wyszła z ostatniego sklepu odzieżowego z wieloma torbami pełnymi zakupów. Udała się na podbój sklepów obuwniczych. Po drodze mijała piękne kolorowe wystawy sklepowe, które zachęcały do wejścia w głąb sklepu, a niektóre były tak brzydkie, że Miona nawet nie zaszczyciła ich przelotnym spojrzeniem. Spokojny, arystokrackim krokiem weszła do Deichmanna (dlaczego na reklamie umieścili Justina Biebera?!). Już na samym początku zobaczyła śliczne czarne lakierki. W środku były wyłożone pofarbowaną na czerwono skórką. "Już można spotkać buty zrobione pod maturę, a przecież zostało jeszcze tyle czasu. nawet nie zaczęła się jeszcze szkoła. O czym ci mugole myślą?"-zastanawiała się Miona. Buty były jednak tak śliczne, ze chęć przymierzenia ich była większa a niż niechęć do mugoli. Na Merlina! Jakie one wygodne! Miona zapragnęła je mieć. W tym jednak momencie obudziła się i odezwała dawna część jej charakteru:
-Nie możesz tak szaleć! Wydałaś już setki dolarów. Przecież to nie twoja kasa, powinnaś ją oddać rodzicom.
-Ale skąd?-dopytywała się ta druga.
-Zarób, a nie szlajasz się po sklepach!-dawała wykład.
-Teraz? Gdzie niby mam znaleźć pracę?-zapytała z rozpaczą w głosie.
jak dobrze, iż nikt nie mógł usłyszeć kłótni "Diablicy" i "Anielicy". Wyszłaby na idiotkę.
-Dobra. Spróbuję coś znaleźć.-szepnęła, aby uspokoić sama siebie.
Weszła wgłąb sklepu i znalazła jeszcze czarujące niebieskie trampki. Musiała je mieć.Nie, nie, nie! Stop! Wychodzimy na spokojnie ze sklepu. Tylko jeszcze obejrzymy, co jest tam na końcu. Kiedy tam doszła zapomniała o swym postanowieniu. Na najwyższej półce leżały błękitno-różowe baleriny. Takie oczojebne. Na znak, iż chcą do niej należeć, zabłyszczały znacząco w świetle lampy. Nie liczyło się nic innego. Z trzema kartonikami butów poszła do kasy. Zadowolona wyszła z Deichmanna.
-Her-mi-jo-ni-na!-Usłyszała znajomy głos. Odwróciła się i zobaczyła biegnącego w jej stronę Wiktora Kruma.
-Wiktor!-zawołała ucieszona.-Jak ja cię dawno nie widziałam! Co u ciebie słychać? Co teraz robisz? Skąd się tu wziąłeś?-zasypała go mnóstwem pytań nie wypuszczając z uścisku.
-Ha, ha! Nie tyle pytań na raz. Chodźmy do tej knajpki na końcu korytarza.-zaproponował.-Daj te torby. pomogę ci.
Hermiona była wniebowzięta. Milszego spotkania nie mogła sobie wymarzyć. Starała się nie okazywać jak bardzo chce jej się skakać ze szczęścia. Miała do niego tyle pytań. Jak dawno z nim nie korespondowała?
Miesiąc, dwa... cztery na pewno. Kto skończył? Nie pamiętała.
-Mionko?-doszedł do niej zatroskany głos przyjaciela.
-co?-spytała trochę niekulturalnie nieprzytomnym głosem.
-Czy coś ci się stało? Miałaś taki zamyślony wyraz twarzy.-Jak bardzo uderzyły ją te słowa. On się zmienił. /jest jeszcze leoszy. "Nie zasługujesz na jego opiekę."-usłyszała wewnątrz siebie cichy głosik.
-Nie, nic mi nie jest.-Uśmiechnęła się do niego i weszli ddo baru. Przawie wszystkie stoliki były zajęte Straszny tłum, ale co się dziwić. Jest wieczór.
-Usiądźmy tam.-wskazała ręką szecioosobowy stolik blisko baru. Poszlli tam.
-Co tam u ciebie? Zmieniłaś swój wygląd. Kiedy cię ujrzałem, nie byłem pewny, czy to ty. Twoje włosy...-dotknął ich ręką.-są śliczne.-Miona zarumieniła się. Już dawno nikt jej nie prawił komplementów. ostatnio...Ostatnio jej to powiedził... Wiktor! Przez dwa lata nikt jej nie docenił.
-W tym roku, na wakacjach w Polsce zrobiłam sobie dopinki. Najpiwer pojechałam z rodzicami na Morze Bałtyckie. Było bardzo ciepło. POznałam tam bardzo ciekawą dziewczynę. Nazywa się Marika. jest czarownicą z Auroxu. Opowiadał mi wiele o najpopularniejszym polskim czarodzieju. Maciek Musiał musiał króluje swoja grą aktorską nawet w świecie mugoli.
-Tak jak u nas Katrina Camel.-uslyszała za plecami głos Fluer.
-Hej, miło was widzieć po tak długiej przerwie!-przywitała ja koleżanka z Francji.
-Cześć! Co u ciebie Fluer?-spytała znajomą z Turnieju Trójmagicznego i ucałowały sie w policzki.-Siea Dean! Masz już wszzystkie książki?-spytała Gryffona i uścisnęła mu dłoń.-Olivier! Dostałeś sie do narodowej druzyny?-Po powitaniu oddawała przyjaciół "pod opiekę" Wiktora. -Cześć Cho.-Powiedziala tylko do Krukonki, która też nie zamierzała podtrzyywac rozmowy.
-Słyszeliście już o sukcesie Katriny Camel?-sytała Francuskim akcentem Fluer.
-O tak! W końcu mugole ją docenili.-powiedziała słodziutkim głosem głosem czarnowłosa.
-A wiecie, ze w Polsce Maciek Musiał od dawna jest przez nich lubiany? Gra w wielu serialach i prowadzi programy. Cudowny aktor.-zachwycała się Miona.
Chłopcy wybuchnęli potężnym, szczerym, basowym śmiechem.
-Co sie stało?-słodka Cho otworzyła oczy ze zdumienia.
-Umiówiliśmy sie tutaj z kolegami na spotkanie. nie wiedzieliśmy tylko, ze wy tutaj też będziecie. Nie zroumcie mnie źle...-zaczał się tłumaczyć Dean.
-Och Dean!-zaśmiała się Mona.-Nie musisz się tak tłuamczyć.-usmiechnęła sie do niego przyjaźnie.
-To może pójdziemy do mnie? Wynajmuję pokój u Toma. Ostatnio ma wiele klientów w "Dziurawym Kotle", ale to tak jak przed każdym sezonie, ale z naszej wizyty na pewno się ucieszy.-zaproponował Krum, na co wszyscy się zgodzili. Mieli już dość tego mugolskiego tłoku i zakazu używania przy nich magii.
____________________________________
Ciąg dalszy nastąpi ;p
Proszę o komentarze miłe, jak i te z krytyką. Przypominam jeszcze raz, iż poszukuję bety. Chętne osoby pisać do mnie na GG:41141560
Hej:):) twój blog jest świeeeetny:):)):)
OdpowiedzUsuńliczę szybko na nową notkę :)
~V
będzie już jutro ;)
UsuńIdziesz jak burza. Bardzo ciekawe rozwinięcie akcjii. Czasami się małe błędy, uważaj na nie. ;p
OdpowiedzUsuńWłaśnie wiem o tych błędach, al nic na nie nie poradzę. Mam dysortografię, ale to da się w Wordzie (nie zawsze) poprawić. Dlatego szukam bety, gdyż moja wcześniejsza odeszła... :(
UsuńA ok nie wiedzialam. Beta w sensie że osoba, która robi koektę błędów?
UsuńTak, kogoś takiego właśnie szukam. Nie chce resygnować z mojich pasji z powodu wady wrodzonej :)
UsuńHejo Sylwia! ;)
OdpowiedzUsuńPrzeczytałam wszystkie rozdziały i powiem Ci, że się czegoś takiego nie spodziewałam... Mionka dziedziczką Slytherina? Dobrze zrozumiałam...? Ciekawe dlaczego w związku z tym trafiła do Gryfonów ;> Mam nadzieję, że to jakoś objaśnisz ^^
Wypadek (nie)rodziców Hermy... Ostro.
Niegrzeczna Mionka tracąca dziewictwo na imprezie ;p
Krum jaki milusi ;>
Proszę tylko... Powiedz mi, w jakich to czasach konkretnie się dzieje? W okolicy ślubu Billa i Fleur...? Bo ja coś nie ogarnęłam...
Czekam na nn i odpowiedź ;)
I zapraszam do mnie na fantasy-cupcakes.blogspot.com oraz na zmysly-tez-moga-klamac.blogspot.com
Cupcake.
PS Weryfikację możesz wyłączyć w ustawieniach ;) Masz taką hm "zakładke" posty i komentarze i tam będzie o weryfikacji :)
Byłabym wdzięczna za jej wyłączenie :)
Tak, Hermiona będzie powiązana ze Slazarem Slytherinem. Zamierzam to wyjaśnić dokładniej w następnym rozdziale (trzecim),a co do domu to też napiszę tyle, że dopiero w szkole ;) Są to wakacje po śmierci Dumbledore'a, a więc tak, w okolicach ślubu Bila i Fluer w normalnej części. Nie wiem, czy tutaj też Fluer wyjdzie za Billa. Ta para nie za bardzo mi pasuje...
UsuńNie wiem, jak to włączyć napiszesz mi dokładniej?
Jak chcesz to mogę być Twoją betą.
OdpowiedzUsuńPS niemam Gg
To podaj maila albo link do fb, żebym mogła się z tobą jakoś skontaktować ;)
Usuńhttp://m.facebook.com/justyna.dzierzek?refid=8
OdpowiedzUsuń