czwartek, 25 kwietnia 2013

Rozdział II cz. II "nowe mieszkanie"

Rozdział dedykuję wszystkim dyslektykom. Nie bójcie się wykonywać swoich pasji. Ja też mam dysekcję!
___________________________________
-No to co robimy?-spytał Fluer, kiedy już weszli do mieszkania kolegi.
-Masz tutaj neta?-zapytał Dean.
-Jest. W szafie znajdziesz laptopa. Wymyślcie coś, a ja idę zrobić napoje. Miona, cola czy sok pomarańczowy?
-Cola.
-Fluer?
-Sok.
-Dean?-pytał po kolei gospodarz.
-cola.
-Cho?
-Sok.
-Olivier?
-Cola.-odezwał się do tej pory milczący zawodnik narodowej drużyny brytyjskiej Quidditcha.Gospodarz poszedł do kuchni, a goście usiedli przy okrągłym stole.
-Hej, patrzcie.-odezwał się nagle Dean.-Może zagramy w Pokera?
Tylko Miona wiedziała, o co chodzi, więc tylko ona zdumiała się zachowaniem Deana.
-To taka mugolska gra. Często gra się na pieniądze, rzadziej na rozbieranie. Większość się od tego uzależnia.-wyjaśniła w skrócie.- Ja osobiście od tego wolę butelkę.
-No, no. Taka mi się podobasz.-powiedział wychodząc z kuchni Krum z wielkim uśmiechem na ustach i tacą ze szklankami.
-Mi też.-Rozpromienił się Gryffon.-Trzeba w Hogwarcie ogłosić, ze nasza Hermionka przestała być grzeczna dziewczynką.-uśmiechnął się szeroko.-Na brodę Merlina!-zaklął z udawanym lękiem.-Przecież ty jesteś Prefektem!
-Oj tam, oj tam.-odwzajemniła uśmiech.-Nic się nie stanie, gdy od czasu do czasu strzele komuś na korytarzu Crucio albo zrobię loda.-Cała grupka zaniosła się szczerym śmiechem.
-Czyli gramy?-zapytała niepewnie Cho.
-Chwilę zaczekajcie. Zamówiłem pizzę, a poza tym nie mamy jeszcze butelki. Może skocze do Toma po coś mocniejszego?
-Nie wiem, czy to dobry pomysł.-Miona przypomniała sobie o liście do Snape'a. Do tego musiała do końca przeprowadzić rozmowę z rodzicami. Nie wiedziała, co w tej sytuacji chcą zrobić.-Powinnam być za godzinę w domu.
-Tym się nie przejmuj. Możesz z mojego telefonu zadzwonić.
-Ale co powiem?-spytała niepewnie. Miała dziwne przeczucia, że nie powinna zostawać.
-Wiem!-klasnęła w dłonie uradowana, ze może się od czegoś przydać, Cho.-Powiesz, ze spotkałaś dawno niewidziana koleżankę i zostaniesz u niej na noc. A może lepiej napisz SMSa.-Dodała.
-Tak będzie lepiej.-Zgodził się z nią Olivier.-Rodzice go dostaną, wiec nie przyczepią się, ze ich nie poinformowałaś, a zaprzeczać raczej tez nie będą.
-OK. Dajcie mi tylko 5minut. Załatwię sobie alibi u Alice.
Piętnaście minut później wszyscy siedzieli, śmieli się, jedli pizzę i pili piwo kremowe.
***
Miona obudziła się z wielkim bóle głowy i strasznym kacem. Nie pamiętała wczorajszego wieczoru. Rozejrzała się wokół siebie. To nie był jej pokój. Nagle wspomnienia wróciły. Grała z kolegami w butelkę. Często się z Wiktorem wylosowywali. Potem towarzystwo rozeszło się w parach. Poszli wykupić na noc pokoje w "Dziurawym Kotle". Cho z Deanem byli za ścianą, a Fluer i olivier na górze. o nie! Merlinie tlyko nie to. jedne wakacje, a spała z dwoma chłopakami. Co się z nią dzieje? Zachowuje się jak dziwka. Ale w sumie nie było tak źle. Krum miał takie delikatne dłonie, gdy pieścił jej ciało. A jego pocałunki? Po prostu boskie.
-Cześć księżniczko, już wstałaś?-zapytał ją Wiktor i mocno przytulił.
-Tak, i chyba niedługo powinnam wracać do domu.-zastanawiała się.-Muszę iść dzisiaj na Pokątną. Może wybierzesz się ze mną?-próbowała się z nim umówić.
-Nawet nie wiesz jaką  mam na to ochotę, ale nie mogę.-Hemiona było równie mocno zawiedziona jak on.-mam dziś spotkanie w sprawie pracy. Może będę pracować bliżej ciebie. Nie będziesz musiała pisać listów. Ale na razie nic ci nie powiem.-Uśmiechnął się tajemniczo.
***
Wróciłam!-krzyknęła w głąb domu Hermiona, ale nie usłyszała żadnej odpowoedzi. Nawet stukotu garnków ani odgłosu "mówiącego" telewizora.
Weszła w cisze spiralnymi schodami na piętro i do swojego pokoju. Na łóżku zobaczyła kartkę papieru zapisana mamy pismem.
"Hermionko!
Było nam bardzo przykro, gdy tak wczoraj wyszłaś z domu. Chcieliśmy iść z tatą na zakupy, ale zobaczyliśmy tą dziwną sowę z waszą gazetą. Tak ją położyła na stole, ze widzieliśmy ogłoszenia. jakiś pan Malfoy sprzedawał je po korzystnej cenie. Kupiliśmy je. mieszkanie jest bardzo ładnie urządzone, jeśli chcesz tam od razu zamieszkać to do nas zadzwoń. Pomożemy ci przywieść potrzebne rzeczy.
Całujemy cie gorąco,
Rodzice.
PS. To jest twój prezent na 17. urodziny. Nie będzie cie wtedy, a w waszym świecie jest to wyjątkowe święto, więc postanowiliśmy ci kupić oryginalny prezent. Mamy nadzieję, że ci się spodoba."
"Moje własne mieszkanie." Brzmiało to tak dorośle. Ta dorosłość fascynowała Mionę, ale była tez trochę przerażająca. W końcu będzie musiała o wszystkim decydować sama.
-Zamieszkam tam teraz, ale na święta przyjadę tutaj. -zadecydowała i poszła sobie robić tosty.
***
-No, to już ustani karton.-powiedział zmęczony tata.
-Tak i teraz nasza córeczka zobaczy swoje nowe mieszkanie.-Zaćwierkała mam. Podeszła ze srebrnym kluczykiem do drzwi i otworzyła je. Zamek zgrzytnął ukazując zawalony kartonami korytarz.
To nie było małe mieszkanko, tylko wprost apartament. Salon był ogromny. Na wprost był kominek a przed nim ława i dwie kanapy. Wszystko to w stonowanych barwach. (salon)
Poszła w prawą stronę i trafiła do swojej wymarzonej kuchni. Połączenie brązu paneli i platyny mebli oraz sprzętu kuchennego. Wszystko na swoim miejscu. Wszystko co potrzebne było. Dziewczyna uwielbiała gotować wiec był to dla niej istny raj. (kuchnia)
Dalej natrafiła na sypialnię i wpadła jej do głowy komiczna myśl, że projektant tego domu widział jej marzenia. Pokój był cudny. W jej ulubionym kolorze, fioletowym. (sypialnia) Otworzyła białe, dwuskrzydłowe drzwi i znalazła się w wielkiej garderobie w dobrym stylu. (garderoba) Dalej było przejście do pięknej łazienki (łazienka). Hermiona była zachwycona. W drugiej części mieszkania znalazła pokój gościnny z łazienką. Wszystko było idealnie.
-To jest cudowne-szepnęła w głąb mieszkania.
-To dobrze, cieszymy się, ze ci się podoba.-śmiał się tata.-Ale my teraz już chyba pójdziemy. Rozpakuj się w razie jakiejkolwiek potrzeby, dzwoń lub pisz.
-Do zobaczenia.-powiedział i uścisnął swoja jedyna córkę.
-Mam jeszcze pytanie.-powiedziała nieśmiało. Zrobiło jej się głupio, ze od raza tak na rodziców naskoczyła.
-Pytaj śmiało-zachęciła ją mama.
-czy mogę do was przyjechać na święta, jeśli nie będę musiała ich spędzić w Hogwarcie.-zapytał i znów poczuła się jakby była małą dziewczynką, która po raz pierwszy idzie do szkoły z głową pełną czarów, a torbą wypracowań.
-Ależ oczywiście! Możesz tam mieszkać nawet teraz.Możesz tam zawsze wrócić, nazwać swoim domem.-Zapewniali oboje.
-To dobrze.-Uśmiechnęła się Miona i przytuliła ich jeszcze raz. -Idźcie już.-dodała czując, ze jeśli zaraz nie wyjdą, rozklei się.

6 komentarzy:

  1. wow!!!! masz talent czekam na nexta :)

    OdpowiedzUsuń
  2. I love it. Więcej nie potrzeba.

    OdpowiedzUsuń
  3. O boże jak ja tu się znalazłam.
    Ja pisze koszmarnie bez sensu itp ale to.
    Niech cechę cię obrazić doga Sylwio ale temat Hermiona jest zła, jest córką Voldemorta, porzucili ją aby chronić przed Zakonem czy innym gównem, Hermiona zaprzyjaźnia się z Malfoyem co przechodzi w miłosne love story i zostaje następczynią Voldka.
    O tak dużo tego, a w dodatku bezsensowne.
    Po tej krótkiej krytyce mogę ci zaoferować małą betę choć nie obiecuję, że wszystko poprawie (szczególnie przecinki) ale możemy współpracować.Jak chcesz to napisz na gg: 9303424
    ~Lili

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że dużo jest takich blogów, jednak mi podoba się ta wersja. Będzie coś w tym stylu, jednak ja zrobię własną wersję odbiegającą od książki. I takiej wersji nie widziałam na innych blogach. Dziękuję ci za propozycję. Napiszę do ciebie.

      Usuń
  4. W końcu dotarłam :D
    Po pierwsze chcę Cię prosić o informowanie mnie u mnie dopóki nie dodam Twojego bloga do obserwowanych :)
    A teraz przechodząc do rozdziału:
    1. Gruba bibka. Tekst Hermy "Oj tam, oj tam. Nic się nie stanie, gdy od czasu do czasu strzele komuś na korytarzu Crucio albo zrobię loda." - WOW. Śmiałam się ;p
    2. Taka tam gra w butelkę i nocka z Krumem... Jaka Mionka ;p
    3. A tego motywu z domem nie ogarnęłam do końca... Ale szczegół. Czy to od prawdziwych rodziców czy od Grangerów...?

    No. Rozdział całkiem całkiem ;) Mam nadzieję, że załatwisz sobie betę, bo (nie chcę Cię urazić ani nic) przydałaby się... Pojawiają się niestety błędy, ale mam nadzieję, że znajdzie się ktoś kto Ci pomoże :)

    Życzę weny ;*

    Cupcake.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Betę znalazłam i jest świetna ;) To mieszkanie dostała od Grangerów. Prawdziwych rodziców jeszcze nie poznała ;)

      Usuń